Podróże bezdomne Autor: Ryszard Milczewski-Bruno Już mi dworce wychodzš bokami Najadłem się - walizki bigosu Kurewskie dyguły, niskie poręcza Torów, pękajšce regiony Mówiš - zamek sobie wszyj... A tu wiat cały w kręćkach - Poezja burmistrzów i straganiarzy: Stęchła w wiosennych gablotkach - Kręcichwostów i stuligroszy stada Syf - wszystko się sobie dziwi Kto samotny - trzyma głowę nad przepaciš Woła otwieram marynarkę A miód? - rycerstwo blade i błędne Narcyze - kurdybane lumbago Jazda - po wiecie co się zowie: Byledalej Ale jak? - za ile? - po co? Te trochę ziemi w palce? kopniaka? - krew? witaj krzyku - do wglšdu oczu. O, bezdomne podróże do stacji Niczyja... z tomu "Podwójna należnoć", 1972
Kerk57