Maszynista Rola Piotr Autor: Jan Brzękowski Gdy latarnie dworca błysnš w fioletowy mrok, A gaz ożywi wiatłem ekspres Kraków-Wiedeń, Wtedy prowadzi zręczny maszynista Rola Piotr Pocišg popieszny numer 71. Czujny jak sternik statku, patrzy w przeroczystoć szyb, Pracš ršk linie dwigni spuszcza i nagina, Jak wšż podnosi czarnš głowę metalowy tryb, Obracajš się koła, porusza maszyna. Pocišg przecina przestrzeń, jak powietrze giętki pręt, Wgryza się ciemnoć nocy ramieniem z żelaza, Napina struny nerwów, rozognia oczu pęd, Rozwija jak płótno map zwoje krajobrazu. Dławišcy ucisk wiatru, dusznych sekund mętny rytm Zalewem krwi w mózg cinie jak para w manometr, Żelazny muskuł trybu w twardy brzuch stalowych płyt Bije mocno jak serce walkš podniecone. Miarowy metalowych tłoków parowozu puls Jest również własnym tętnem maszynisty Roli, W szarš sieć stalowych żył wlał się pęd i ból, A krew człowieka krzepnie na węgiel powoli. Wsłuchany w głuchy tętent, w przegrzanej pary mdły wiat, Odurza się Piotr Rola ruchem coraz szybszym I sinš sennoć nocy krajšc maszynš w zły syk Rozpyla własne serce w szeleszczšce iskry. Tętno, 1925
Kerk57