Bajka o dwudziestym szóstym wagonie Autor: Ewa Gaworska Dwudziesty szósty wagon doczepiono nocš Gdy oczadziały marcem spał zmęczony pocišg, A rano przyszli ludzie krzyczšc czy się zmieszczš Dwudziesty szósty wagon napełnili treciš. Z biletem zmiętym w garci, senni, poszarzali, Patrzyli prosto w napis: Tu nie wolno palić I mylšc: już za chwilę trzeba odbić kartę, Zębate kółka czasu pchali już ku czwartej. W kieszeniach chłód skrywali, zwykły o tej porze, Przed nimi znowu ciemniał ten, co zawsze, dworzec, Więc już do drzwi się tłoczš ciżbš rozespanš, Lecz wagon zamiast zwolnić, szarpnšł, nie przystanšł. Przyspieszył nie słuchajšc żadnych przekleństw, racji I pędzi ku nieznanej, niewiadomej stacji. I coraz dalej w tyle siwy dymu grzywacz Wysyła za zuchwalców, drżšc, lokomotywa, Zazdroszczšc mu ucieczki ku oliwnym gajom, gdzie nie ma szarych godzin, które umierajš ...
Kerk57