Katechizm Rakowski.doc

(1142 KB) Pobierz
Wersja robocza

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wstęp

 

"Katechizm Rakowski był najbardziej znaną polską książką w Europie Zachodniej, jaka została wydana w okresie I Rzeczpospolitej, zarówno pod względem ilości edycji i zainteresowania bił na głowę wszystkie inne polskie teksty.

Chronologicznie, pierwszym katechizmem, jaki wyszedł spod piór Braci Polskich, była praca wydana po łacinie w r. 1574 w Rakowie pt. „Catechesis et confessio fidei, coetus per Poloniam congregati, in nomine Jesu Christi, Domini nostri crucifixi et resuscitati”, którego autorami byli Grzegorz Paweł z Brzezin i Jerzy Szoman. To na zrębach tego właśnie katechizmu, rozpoczęto pracę, której uwieńczenie miało miejsce w r. 1605.

Pierwszą edycją Katechizmu była edycja w języku polskim. Utwór został wydany w r. 1605 w drukarni Braci Polskich w Rakowie pod tytułem: „Katechizm zboru tych ludzi, którzy w Królestwie Polskim i w Wielkim Księstwie Litewskim i w innych Państwach do Korony należących, twierdzą i wyznają, że nikt inszy, jedno Ociec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jest onym jedynym Bogiem Izraelskim: a on człowiek Jezus Nazareński, który się z Panny narodził, a nie żaden inszy oprócz niego, abo przed nim, jest jednorodzonym Synem Bożym”. Jak podawał Stanisław Kot pracę nad tą edycją rozpoczęli w r. 1603 Faust Socyn i Piotr Statorius Stojeński, a po śmierci Socyna (1604) Hieronim Moskorzowski i Walenty Szmalc. Według Estr. i A. Kossowskiego była to praca zbiorowa, w której uczestniczyli H. Moskorzowski, W. Szmalc, P. Statorius Stojeński i Jan Völkel. Następnie w Rakowie wydrukowano kolejno: w 1608 roku przekład na język niemiecki autorstwa W. Szmalca pt. „Catechismus der Gemeine derer Leute...”, w roku 1609 (1608?) przekład łaciński pióra prawdopodobnie H. Moskorzewskiego: „Catechesis Ecclsiarum, quae in Regno Poloniae, & magno Ducatu Lithuaniae, & aliis ad istud Regnum pertinentibus provinciis, affirmant, neminem alium, praeter Patrem Domini nostri Iesu Christi, esse illum unum Deum Israelis: hominem autem illum IESUM Nazarenum, qui ex virgine natus est, nec alium praeter aut ante ipsum, DEI FILIUM unigenitum & agnoscunt & confitentur. Ante annos quatuor Polonice, nunc vero etiam Latine edita”. Wersja łacińska poprzedzona była przedmową Hieronima Moskorzewskiego i dedykacją do króla Anglii Jakuba I. W okolicach roku 1614 ukazała się nowa, łacińska edycja Katechizmu (wierna kopia edycji z r. 1609) – mająca na karcie tytułowej rok wydania: 1609 i miejsce druku: Raków. Książka na polecenie Jakuba I została publicznie spalona w Londynie. Londyńskie wydanie drugie (a trzecie łacińskie) nastąpiło około 1623 toku, data i miejsce pozostały jednak takimi jak i wcześniej tj. Raków 1609.

Do połowy XVII wieku ukazały się jeszcze dwie edycje Katechizmu, obie w Rakowie: w 1612 r. – nowa edycja przekładu niemieckiego, a w r. 1619 – wznowienie polskiego oryginału. Jednocześnie do r. 1633 z Rakowa wyszło pięć edycji Katechizmu, w wersji dla młodzieży (były to tzw. Catechesis racoviensis minor, w odróżnieniu od wersji pełnej zwanej Catechesis maior), mianowicie: 3 edycje w języku niemieckim (w latach: 1605, 1629, 1633) i po jednej w j. polskim (w r. 1612) i łacińskim (w r. 1612).

Największą „sławę” za granicą Katechizm uzyskał jednak dopiero w II połowie XVII w. Rozpoczęła się od nowej edycji londyńskiej (kolejny przedruk I edycji łacińskiej) wydanej na początku r. 1651 w drukarni Wiliama Dugarda. Pod koniec r. 1651 z tej samej drukarni wypuszczono na świat jeszcze jedno wydanie Katechizmu (oba wydania podawały wciąż: Raków 1609, chociaż w tym czasie drukarni w Rakowie już nie było, została zniszczona w 1638r.). To ostatnie wydanie zostało przedstawione Brytyjskiej Izbie Gmin jako dowód działalności socynian, zakazanej pod karą śmierci na mocy uchwały z 2 maja 1648 (tzw. Draconic Ordinance tj. Rozporządzenie o karaniu bluźnierstw i herezji). 10 lutego 1652r. Izba wyznaczyła specjalny Komitet Czterdziestu (m. in. w składzie z Oliverem Cromwell’em), aby zajął się tą sprawą. Komitet przygotował sprawozdanie, które 26 marca trafiło do Izby, co doprowadziło do specjalnej debaty w Izbie dnia 2 kwietnia. W czasie dochodzenia wyszło na jaw, że w sprawę wydania Katechizmu zamieszany był m. in. John Milton, sławny pisarz i poeta (a ówcześnie sekretarz Rady Stanu). Kończąc debatę Izba uchwaliła, aby spalić publicznie w Londynie wszystkie egzemplarze książki. Co miało miejsce dwukrotnie: 6 i 8 kwietnia 1652 r.

Odpowiedź na te akty jest niemal piorunująca, już po trzech miesiącach ukazuje się w Londynie angielski przekład Katechizmu: The Racovian Catechisme... (z podanym Amsterdamem, jako miejscem druku), co wywołało kolejną akcję parlamentu. W latach pięćdziesiątych ukazały się także dwa przekłady holenderskie: w r. 1652 we Franeker i w 1659 (pt. „De Rakousche-Catechismus, Uyt het Hoogh-duytsch in het Nederduytsch vertaelt...”) – z podanym miejscem druku: Raków. Były to wydania niepełne: opuszczono w nich rozdziały o ponurzeniu i Wieczerzy Pańskiej, oraz wprowadzono pewne modyfikacje, nie zawsze odpowiadające doktrynie unitariańskiej.

Na początku lat sześćdziesiątych wydano nowe, znacznie zmienione wydanie Katechizmu. Wersja ta została przygotowana do druku przez Jonasza Szlichtynga, któremu jednak nie było dane dożyć momentu jej publikacji. Wydawcą był Andrzej Wiszowaty, który razem z Joachimem Stegmannem młodszym, opracował obszerną przedmowę do Katechizmu. Dołączono do niego również apendyks i komentarze w opracowaniu Marcina Ruara oraz Jonasza Szlichtynga. Ta edycja Katechizmu pt.: „Catechesis Ecclesiarum Polonicarum...”, z nadrukiem na tytułowej karcie: Irenopoli post annum 1659, ukazał się w Amsterdamie w r. 1665 i po dwóch latach doczekał się przekładu na j. holenderski i opublikowania we Franker. Dwa ostatnie wydania łacińskie w tym wieku ukazały się również w Holandii: w r. 1680-81 z nadrukiem na karcie tytułowej: Stauropoli (= Amsterdam); była to wersja z r. 1665, ale komentarze M. Ruara oraz J. Szlichtynga zostały włączone do tekstu, jego wydawcą był Benedykt Wiszowaty, i w roku 1684 – także z nadrukiem „Stauropoli”; ta edycja – poza kartą tytułową i apendyksem – jest identyczna z edycją z r. 1665.

W XVIII wieku Katechizm rakowski został wydany (w wersji z r. 1681 pt.: „Catechesis Ecclesiarum Polonicarum...”) w Niemczech we Frankfurcie i w Lipsku w r. 1739. W roku 1818 ukazał się w Londynie nowy przekład angielski Katechizmu (pt. The Racovian Catechism..., edycja Thomas Rees) oparty na wersji z r. 1665. Było to ostatnie w ogóle wydanie tego dzieła. W r. 1994 w Indianapolis, w stanie Indiana (USA) wydano reedycje wydania z r. 1818.

Po II wojnie światowej J. Vercruysse odnalazł rękopiśmienny przekład Katechizmu na język francuski, autorstwa hrabiego Henryka de Boulaivilliers (1658-1722). Katechizm rakowski był książką, która jak na owe czasy cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem. Niemal każda angielska prywatna biblioteka posiadała w swoich zbiorach jakiś egzemplarz tej książki. Najbardziej znani posiadacze to m. in. Izaak Newton, czy John Locke (który posiadał 2 egzemplarze: z 1665 i 1681 roku).

Paradoksalnie swą wielką popularność Katechizm zawdzięczał, również olbrzymiej ilości pism polemicznych jakie wychodziły spod piór wielkiej liczby pisarzy, teologów protestanckich i rzymsko-katolickich."

 

 

Źródło wstępu:  http://www.historycy.org/index.php?showtopic=47922&st=15

Prawa do zacytowanego tekstu wstępu zastrzeżone.

 

 

Tekst transkrypcji Katechizmu Rakowskiego pobrany ze strony: http://bracia.racjonalista.pl/,

poprawiony, uzupełniony i z lekka uwspółcześniony: oczyszerokootwarte@wp.pl

 

 

 

 

 

 

Przedmowa z 1680 r.

 

"Wyrażając nasze przekonania, nikomu niczego nie narzucamy. Wypowiadając nasze poglądy na nikim przymusu nie wywieramy. Niech każdemu wolno będzie mieć własny sąd, własne zdanie w sprawach religii (...). Wszyscy jesteśmy braćmi, z których żadnemu nie dano władzy i panowania nad sumieniem bliźniego (...)." - Katechizm Rakowski (1605 r.),

 

 

 

 

 

 

KATECHIZM

 

Zboru, tych ludzi, którzy w Królestwie Polskim, i w Wielkim Księstwie Litewskim, i w innych Państwach do Korony należących, twierdzą i wyznawają, że nikt inszy, jedno Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jest onym jedynym Bogiem Izraelskim: a on człowiek Jezus Nazareński, który się z Panny narodził, a nie żaden inszy oprócz niego, abo przed nim, jest jednorodzonym Synem Bożym.

 

 

 

 

 

 

Oze. 14:9
 

Proste są drogi Pańskie,
a sprawiedliwi nimi chodzić będą,
a przewrotni na nich upadną.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

w Rakowie,
Roku od narodzenia Pańskiego

1619

 

 

 

PRZEDMOWA DO CZYTELNIKA.

 

 

 

Wiele ludzi różnego nabożeństwa, pragnęło tego, od niemałego czasu, baczny i pobożny Czytelniku, aby wyznanie nasze, o wszystkich tajemnicach nabożeństwa Pana Chrystusowego, albo jako pospolicie mówią, o artykułach wiary Chrystiańskiej onym do wiadomości przyszło; które dotąd, jako się onym zdało, od nas między ludzie podane nie było. Na którym zdaniu acz się bardzo zawodzili, czego jasnym świadectwem są pisma nasze na świat wypuszczone, w których jako wyznanie wiary naszej, we wszystkich co główniejszych częściach dostatecznie podane jest, tak też od bacznego i pilnego czytelnika snadnie pojęte i wyrozumiane być może; jednak iż przed się te pisma, osobne materie mają, a w jednym miejscu wszystkich tajemnic wiary Pana Chrystusowej w sobie nie zamykają, zdało się nam za potrzebną i chwale Bożej, i Pana Chrystusowej, i zbawieniu ludzkiemu pożyteczną ten Katechizm napisać; w którym i tajemnice wiary P. Chrystusowej wszystkie są w kupę zebrane i jako na tablicy jakiej wymalowane, i oczom ludzi wszech wystawiane, i przeciwne rozumienia, gruntownie, ile tak krótkie pisanie znieść mogło, zburzone i zniesione. Czym nie tylko żądaniu ludzi różnego nabożeństwa, jako tuszymy dogodziło się, ale się też i domownikom wiary nie lada jako posłużyło, aby tak przypatrując się jako w niejakim zwierciadle powinnościom Chrystiańskim swoim, w nich się dzień ode dnia pomnażali, i rośli, i widząc jako ta święta prawda dziwnie jest mocna i ugruntowana, w tym się nad wszystko ukochawszy we dnie i w nocy swoje w niej rozmyślania mieli. Przyjmijże tedy pracę tę łaskawie baczny i pobożny czytelniku, której ci się suma i przyczyna przełożyła, a z pilnością czytaj, o to się usilnie starając, abyć ta praca nasza ku zbawieniu pomocną i pożyteczną była; gdyż ku temu osobliwie celowi od nas jest sprawiona, aby zbawieniu wielom ich posłużyła, i wyszła na wielką i wielmożną chwałę Bożą, i Pana Chrystusowę.
A sam najwyższy, przez Syna swego niech ci
swoim możnym duchem
do tego dopomaga,

AMEN.

O PIŚMIE ŚWIĘTYM.

 

Powiedz mi co jest Nabożeństwo Chrystiańskie?

 

Jest droga od Boga ludziom podana i objawiona, ku dostąpieniu żywota wiecznego.

 

A gdzież jest ta droga podana i objawiona?

 

W piśmie świętym, zwłaszcza w księgach nowego Testamentu.

 

Albo też są insze pisma święte, oprócz nowego Testamentu?

 

Są.

 

A które?

 

Pisma starego Testamentu.

 

 

ROZDZIAŁ I

O pewności Pisma świętego.

 

A skądże to wiesz, iż te pisma starego i nowego Testamentu są pewne?

 

Stąd, iż nie tylko żadnej przyczyny niemasz, dla której byśmy o nich wątpić mieli; ale też, iż jest wielka przyczyna, z której się ich pewność, dostatecznie pokazuje.

 

A jakoż mi to pokażesz, iż żadnej przyczyny niemasz, dla której byśmy o tych piśmiech wątpić mogli; a naprzód o tych, które są nowego Testamentu?

 

Takim sposobem, że, ile się baczyć może, cztery są przyczyny, z których słusznie o jakich ksiąg pewności wątpliwość roście; z których żadna tu miejsca nie ma.

 

Któreż są te cztery przyczyny?

 

Pierwsza, gdy niemasz wiadomości o tym, kto jest onych ksiąg, o które idzie, autorem. Wtóra, gdy autor ich jest podejrzany. Trzecia, gdy się pokazuje jaka przyczyna, że one księgi są jakim sposobem skażone. Czwarta, gdy są świadectwa słuszne dlaczego tym księgom nie ma być wiara dawana.

 

Pokażże mi, jako pierwsza przyczyna tu miejsca nie ma?

 

Tak, iż od samego początku nabożeństwa przez Chrystusa podanego, wszyscy którzykolwiek do tego nabożeństwa się odzywali, choć w wielu rzeczach z strony tegoż nabożeństwa między sobą niezgodni, na to się cale[1] zgadzali, i żadnej w tym wątpliwości nie mieli, iż te księgi pisane są od tych pod których imieniem wydane są; Tak iż kto by chciał, o tych autorach wątpić, ten by musiał przynieść pewną przyczynę dla której by się takowej zgodzie wszystkich przeciwić śmiał.

 

Izali o niektórych z tych autorów nie było wątpliwości między Starymi?

 

Była wprawdzie wątpliwość o niektórych; ale, iż ci ludzie, którzy o nich wątpili, żadnej słusznej przyczyny tej wątpliwości nie pokazali, wątpliwość ta upaść musiała.

 

A wtóra zaś przyczyna jako tu miejsca nie ma?

 

Tak, iż Autor ksiąg jakich podejrzany być może, albo dlatego, iż tych rzeczy niedobrze wiedział, które pisze; albo iż je nie tak pisze jako wie; albo na ostatek, iż w samych jego księgach są znaki tej rzeczy. Lecz z strony autorów tych ksiąg, żadna przyczyna z tych miejsca nie ma jako to o każdej z osobna pokażę.

 

Pokażże naprzód o pierwszej.

 

Co się tyczy wiadomości, żadnego niemasz o tych autorach podejrzenia; dlatego iż jedni z nich sami oczyma swymi na to patrzyli, i uszyma swymi tego słuchali, co na piśmiech podali, a drudzy od tychże samych dostatecznie tychże rzeczy wyuczeni byli.

 

Pokaż o drugiej.

 

Wierność tych autorów stąd się pokazuje, iż ci nie tylko byli ludzie chrystiańscy, ale też napierwszy nauczyciele nabożeństwa chrystiańskiego, które tego żadnym sposobem nie cierpi, aby kto w najmniejszej rzeczy, kłamać miał, nierzkąc[2] w tak wielkiej, która by wszytek świat w błąd zaciągała.

 

A trzecią jako mi pokażesz?

 

Tę trzecią stąd możesz obaczyć, iż w księgach tych autorów, niemasz żadnych rzeczy, ani sobie przeciwnych, ani fałszywych; co by się z pilnego wszystkich tych miejsc rozebrania, w których się zda być co takowego, łacno obaczyło.

 

Pokazałeś mi już jako dwie przyczynie z onych czterech nie mają miejsca, żebyśmy o tych księgach wątpić mogli; teraz mi już pokaż trzecią.

 

Trzecia przyczyna wątpliwości o jakich księgach, była, ksiąg onych zepsowanie, które jeśliby w tych księgach było, musiałoby być albo wszystkiego pisma ogólnie, albo części jakiej. Wszystkiego być nie może; dlatego, iżby już autorami tych pism nie byli ci, którzy są wyżej ukazani. A jeśliby w części to zepsowanie być miało, tedy by to było albo w takich rzeczach które są wielkiej wagi; albo w takich, które są małej wagi. W rzeczach tych, które są wielkiej wagi być nie może; boby się ta cząstka zepsowana zataić nie mogła, dlatego iżby się znaczna niezgoda tej rzeczy, z drugimi pokazać musiała. W rzeczach też małej wagi, jeśliby jakie zepsowanie było, to żadnej mocy nie ma, żeby dla niego one księgi w wątpliwość przyjść miały.

 

A nie mógłżebyś mi jeszcze tego jakim innym dowodem podeprzeć, iż te księgi nie są skażone?

 

Mogę. Albowiem niepodobna rzecz jest, żeby Pan Bóg, którego dobroć i opatrzność niezmierzona jest, który narodowi ludzkiemu w tych księgach samego siebie i wolę swoją, i wszystkiego zbawienia naszego drogę objawił, które też od wszystkich pobożnych ludzi przez tak wiele wieków za takie przyjęte były, miał dopuścić, żeby jakim sposobem skażone być miały.

 

A ona zaś czwarta, to jest ostatnia przyczyna, jako tu miejsca nie ma?

 

To sam łacno obaczyć możesz; gdyż żadnych ludzi godnych wiary niemasz, którzy by przeciwko powadze tych ksiąg świadectwo wydawali.

 

Ponieważ żeś mi już dowiódł iż żadnej przyczyny niemasz wątpliwości o księgach nowego testamentu, dowiedź mi też i tego przecz im trzeba wierzyć?

 

Acz to samo, iż żadnej przyczyny niemasz wątpliwości o tych księgach, jakom ci już pokazał, może być niemałym dowodem iżbyś tym księgom wierzył; wszakże pokażę jeszcze inszą przyczynę wielką, dla której im koniecznie wierzyć mamy.

 

Pokaże ją proszę?

 

Ta jest, że w tych księgach a nie w żadnych innych zamyka się Religia Chrystiańska; która iż jest prawdziwa, przeto też tym księgom wierzyć potrzeba.

 

A czymże mi dowiedziesz, że jest prawdziwa Religia Chrystiańska?

 

Tym, iż ten który ją podał, był człowiekiem prawdziwie Boskim, i samo też nabożeństwo jest Boskie.

 

A skądże to mam wiedzieć, że ten który ją podał, jest człowiekiem prawdziwie Boskim?

 

Stąd, iż cuda Boskie czynił, a przy tej nauce którą opowiadał, okrutnie zabitym będąc, od Boga jest z martwych wzbudzony.

 

Jakoż to wiesz, iż czynił cuda, a k temu, iż te cuda Boskie były?

 

Co się tyczy tego, iż czynił cuda, stąd to wiem, iż to nie tylko ci wyznawają którzy weń uwierzyli, ale też najgłówniejszy nieprzyjaciele jego, jako są Żydowie. Azaś iż te cuda były Boskie stąd łacno poznasz, gdyć dowiodę, że go Bóg od umarłych wzbudził. Bo ponieważ on to twierdził, że cuda swoje mocą Boską czynił, dosyć się stąd zamyka gdy go Bóg od umarłych wzbudził, że tak było jako on powiadał, to jest, że cuda Boskie były.

 

Dowiedźże mi tego, że go Bóg od umarłych wzbudził.

 

Tak ci tego dowodzę: Naprzód, iż zaraz po śmierci jego wiele było tych, którzy to mocno twierdzili, że go widzieli z martwych wzbudzonego; a dla tej samej rzeczy, iż to twierdzili, wiele utrapienia podejmowali, a niektórzy też i żywot swój położyli; a potym drudzy, których było wielkie mnóstwo, od onych pierwszych to wziąwszy, także ucisków wiele i śmierci srogich, dla tejże rzeczy podjęli. Stąd koniecznie to płynie, iż albo Jezus prawdziwie był od umarłych wzbudzony, albo iż oni dla tego, aby to świadczyli co sami rzeczą fałszywą być znali, chcieli rozmaite ciężkości i utrapienia cierpieć, i srodze umierać. Lecz to pośledniejsze, żadnym sposobem ostać się nie może; gdyż się mu sam rozum przyrodzony jaśnie przeciwi; Przeto ono pierwsze prawdą być musi.

 

Cóż masz za drugi dowód tej rzeczy?

 

Iż to nie podobna rzecz jest, żeby to nabożeństwo, które żadnej zacności świeckiej, żadnych pożytków, żadnej rozkoszy nie tylko nie przynosi wyznawcom swoim, ale ich przeciwnym obyczajem, z tych wszystkich rzeczy obnaża, i w wielkie trudności wedle tego żywota, i utrapienia ciężkie wprawuje, od tak wielu narodów przyjęte być miało, gdyby zmartwychwstaniem Pana Jezusowym utwierdzone nie było.

 

Dowiodłeś mi już tego, że ten który Nabożeństwo Chrystiańskie podał, był człowiekiem Boskim; proszę, pokaż mi też, iż to samo Nabożeństwo jest Boskie.

 

Pokazuje się to naprzód z tych rzeczy, z których to nabożeństwo jest złożone, jako są Rozkazania i Obietnice; a potym z tego wszystkiego co się około niego toczyło.

 

A jakoż się to pokazuje z tych rozkazań i obietnic, iż to nabożeństwo Boskie jest?

 

Tak, iż się w rozkazaniach najdoskonalsza żywota świątobliwość, a w obietnicach najdoskonalsze dobro zamyka.

 

Któreż są te rzeczy, które się około tego nabożeństwa toczyły?

 

Początki tego: wzrost albo pomnożenie; a na ostatek skutki.

 

A jakoż mi z początków dowiedziesz, iż to nabożeństwo jest Boskie?

 

To łacno obaczyć możesz, gdy się przypatrzysz, jacy byli ci którzy to nabożeństwo fundowali, to jest ludzie podli, i u świata wzgardzeni, a przy tym gdy uważysz[3] jakim sposobem to uczynili, to jest, bez wszelakiej powagi, mocy, i mądrości ludzkiej, tylko prostym opowiadaniem i namawianiem ludzi ku tej rzeczy.

 

A z wzrostu, albo pomnożenia jako mi to pokażesz?

 

Iż za bardzo krótki czas to nabożeństwo tak rozszerzone było, że niezliczona jakmiarz[4] liczba rozmaitych narodów, i ludzi uczonych, i nieuczonych, zacnych i podłych, obojej płci, swoje nabożeństwa rozmaite, w których z Ojców i przodków swoich wychowani byli, opuściwszy, to nabożeństwo przyjęli, żadnego w tym pożytku cielesnego nie upatrując, ani się na żadne przeciwności za tym nabożeństwem idące oglądając.

 

A z skutków na ostatek jako mię tego nauczysz?

 

Naprzód, że żadną radą, ani mocą i gwałtem ludzkim zatłumione[5] być nie mogło; a potym, że wszystkie dawne i starożytne nabożeństwa przez nie upadły; oprócz żydowskiego, które one za takie uznawało, że od Boga swój początek wziąwszy, do pewnego czasu trwać miało.

 

Pewności Pism nowego Testamentu dowiodłeś mi dotąd; proszę cię ukaż mi też pewność Pism starego Testamentu.

 

Toć króciuchno tak pokazuję, iż Pisma nowego Testamentu, których pewność dotąd pokazana jest, świadczą o tych piśmiech iż są pewne i prawdziwe; iż tedy świadkowie są pewni, pewne też świadectwo ich być musi.

 

 

ROZDZIAŁ II

O dostateczności Pisma Świętego.

 

Już mam na tym dosyć coś mi dotąd pewności pism pokazał; proszę cię powiedz mi też jeśli te pisma tak dostateczne są, że na nich samych tylko w rzeczach zbawiennych, przestać mamy.

 

Są dostateczne, dlatego iż się w nich dostatecznie opisuje, wiara w Pana Jezusa Chrystusa, i posłuszeństwo rozkazań jego; za czym, dla Bożej obietnice, idzie żywot wieczny.

 

Jeśli tak jest, cóż po onych tradycjach, które w Rzymskim Kościele potrzebne do zbawienia rozumieją, i Słowem nie pisanym zową?

 

Dobrze to uważasz, że nic po nich zgoła do zbawienia.

 

Cóż tedy o nich rozumieć mamy?

 

To mamy rozumieć, iż nie tylko bez potrzeby, jakoś już słyszał, od nich wymyślone są, ale też z niebezpieczeństwem wiary Chrystiańskiej.

 

Któreż tu może być niebezpieczeństwo?

 

To, iż przez nie dawa się przyczyna, żeby ludzie od prawdy Bożej, do kłamstwa i wymysłów ludzkich przywiedzeni byli.

 

...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin