Laurie Roma - 01. Hammers Fall PL.pdf
(
1676 KB
)
Pobierz
Laurie Roma
Hammer’s Fall
The Breakers' Bad Boys #1
Tłumaczenie nieoficjalne:
sylwiaz97
Wszystkie tłumaczenia w całości należą do autorów książek jako ich prawa autorskie, tłumaczenie jest
tylko i wyłącznie materiałem marketingowym służącym do promocji twórczości danego autora. Ponadto
wszystkie tłumaczenia nie służą uzyskiwaniu korzyści materialnych, a co za tym idzie każda osoba,
wykorzystująca treść tłumaczenia w celu innym niż marketingowym, łamie prawo.
Spis treści
Rozdział Pierwszy .......................................................................................... str. 4
..........................................................
str. 11
Rozdział Trzeci
.........................................................
str. 23
Rozdział Czwarty
........................................................
str. 32
Rozdział Piąty
...........................................................
str. 43
Rozdział Szósty
..........................................................
str. 52
Rozdział Siódmy
.........................................................
str. 63
Rozdział Ósmy
...........................................................
str. 72
Rozdział Dziewiąty
.......................................................
str. 83
Rozdział Dziesiąty
........................................................
str. 93
Rozdział Jedenasty
.......................................................
str. 101
Rozdział Dwunasty
.......................................................
str. 111
Epilog
...................................................................
str. 118
Rozdział Drugi
Rozdział Pierwszy
–
Um, przepraszam?
Jared „Hammer” Caufield stanął jak wryty, akurat kiedy miał się schylić po ręcznik, żeby
wytrzeć pot kapiący mu z twarzy. Było późno i większość chłopaków, którzy chodzili na jego
siłownię poszło już do domu, zostawiając go w spokoju i ciszy by sam mógł dokończyć swój
trening. Niestety, twarde mięśnie jego masywnego ciała, które rozluźniły się podczas jego
relaksującej sesji, napięły się znowu na ten miękki, płochliwy szept.
Znał ten słodki głos i za każdym razem gdy go słyszał, natychmiast twardniał jak skała.
Hammer otworzył Centrum Rehabilitacyjne i Siłownię Fight Hard jakieś dwa miesiące
temu. Budynek był dostępny tylko dla członkostwa, ale był on zaskoczony jak dobrze szedł biznes
odkąd otworzył drzwi i zaczął zapisywać ludzi. Jako były komandos i profesjonalny zawodnik
MMA, posiadał wiedzę i umiejętności jak zrobić z tego wszystkiego sukces.
Stworzona ze starego, zniszczonego magazynu, siłownia była dobrze oświetlonym,
ogromnym miejscem z kilkoma oddzielnymi sekcjami znajdującymi się piętro niżej,
przeznaczonymi do trenowania różnych dyscyplin. Były tam podstawowe ławeczki do podnoszenia
ciężarów i bieżnie ustawione na przedzie siłowni, a po prawej stronie zawieszone były worki. Po
lewej stronie znajdowały się maty do judo, jeśli ktoś chciał powalczyć na podłodze i haki. Z tyłu
stały dwa duże ringi do boksowania, których używano bardzo często do sparingów między
członkami i użyczane były one nawet na kilka lokalnych walk jeśli zachodziła potrzeba. Na drugim
piętrze, stworzono centrum rehabilitacyjne dla byłych atletów jak on, którzy mieli różne urazy i
potrzebowali rehabilitacji.
Kiedy kariera Hammera jako profesjonalnego fightera skończyła się z powodu urazu kolana,
nie miał pojęcia co chciał zrobić ze swoim wolnym czasem. Po kilku miesiącach opierniczania się
po kątach, założenie siłowni wydawało się idealnym planem żeby nie zwariował. Podczas jego
leczenia im więcej o nim myślał, tym bardziej mu się on podobał. A teraz kiedy Fight Hard było
otwarte, wszystko szło dokładnie po jego myśli. Jedyną przeszkodą do jego pełnego sukcesu była
Grzesznie Słodka cukiernia po drugiej stronie ulicy... z dwóch bardzo odmiennych powodów.
Pierwszym było to, że kochał łakocie co nie szło w parze z treningami, mimo tego że
odszedł na emeryturę. A drugi powód stał właśnie za nim.
Hammer dokończył pochylanie się i chwycił ręcznik z ławeczki, wycierając twarz i kark,
żeby kupić sobie trochę czasu na uspokojenie szaleńczo bijącego serca i by zmusić swoją erekcję do
posłuszeństwa, skoro stanęła na baczność od jedynie jej słodkiego, syreniego głosu. Pragnął Kalisty
Redford, właścicielki cukierni, bardziej niż jakiejkolwiek kobiety w całym życiu. Odkąd pierwszy
raz zobaczył Kalistę, czy Kali jak ją po cichu nazywał, wiedział że była ona kobietą dla niego.
I jego głód tylko wzrastał za każdym razem, gdy ją widział.
Szkoda tylko, że była już zajęta. Bez względu na to, jak bardzo jej chciał to nie próbował jej
skraść... chociaż cholernie go kusiło. Kali już się z kimś umawiała, z jakimś prostolinijnym
kutasem, który był menadżerem banku czy coś. Za każdym razem gdy widział tego obszczymura,
chciał rozgnieść go w krwawy pył, ale coś czuł że Kali nigdy by mu tego nie wybaczyła. Ku jego
wielkiemu rozczarowaniu.
Hammer lubił powtarzać sobie, że jej związek nigdy nie stanąłby mu na drodze, jeśli
naprawdę chciałby ją zdobyć, ale ona była dla niego zbyt niewinna i słodka. Zasługiwała na o wiele
więcej niż stwardniały wojownik. Kali była typem kobiety, która zasługiwała na róże i świeczki, a
nie na to żeby być przechyloną przez kanapę, wziętą jak zwierzę i mocno wypieprzoną jak tego
pożądał. Nie, nie mógł zrobić tego z kobietą taką, jak Kali. Ona była jak jakaś mityczna
księżniczka, której żaden mężczyzna nie powinien mieć prawa posiadać. Zawsze pachniała swoimi
wypiekami, jak wanilia i nutka tajemniczości, która była jej własnym zapachem. Przez to ciekła mu
ślinka i był twardy jak cholera.
Nie mógł zliczyć ile razy wyobrażał sobie jak kładzie ją na matach, zrywa z niej ciuchy i
rozkłada jej nogi tak szeroko, by mógł na niej ucztować. Odkąd ją spotkał, musiał się ekstremalnie
kontrolować. Łatwiej było kiedy był zajęty odnawianiem magazynu, gdzie członkowie załogi cały
czas czegoś potrzebowali, ale widzenie Kali każdego dnia teraz, kiedy siłownia została ukończona,
było jak czysta tortura.
Hammer wiedział, że powinien się trzymać od niej z daleka, ale łapał się na tym, że zbyt
często odwiedzał jej sklep. Gdy tylko widział ją przez okno jej cukierni, albo wchodził do środka,
zabijało go widzenie jak nieśmiało się do niego uśmiechała na powitanie. Wiedziała jakie były jego
ulubione smaki, a czasem nawet miała dla niego coś nowego do spróbowania, jakby ceniła sobie
jego zdanie. Kali zawsze serwowała mu szklankę czarnej kawy, którą doprawiała cynamonem,
wanilią albo czymś innym, zależy jakiego rodzaju przysmak dostawał. Zawsze było to idealnie
dopasowane, a kiedy już skończył, wypacał z siebie i cukier i żądzę, dopóki nie poczuł, że zaraz
upadnie.
Bez względu na to, jak bardzo się starał, wydawało się że nie mógł się trzymać z dala od
Kali na dłuższy czas. Hammer przychodził do jej sklepu przynajmniej trzy, lub cztery razy w
tygodniu, ale na serio chciałby wpadać każdego dnia, żeby tylko zobaczyć jak się uśmiechała nie
myśląc, że ją prześladuje czy coś. Byli przyjacielskimi właścicielami osobnych biznesów i w
miesiącach, kiedy Fight Hard otworzyło swoje drzwi, ani razu nie przyszła do jego siłowni, jakby
też chciała zachować dystans.
Ale teraz była tutaj...
Odwracając się powoli, Hammer przygotował się na jej widok, nie żeby to się przysłużyło.
Widzenie jej było zawsze jak zwarcie dla jego systemu. Kalista była drobną kobietą, z krótkimi
rudymi włosami, przeplatanymi złotymi pasemkami i miała najbardziej niesamowite zielone oczy
jakie kiedykolwiek widział. Miała delikatne rysy, ale jej ciało było w całości kobiece z pełnymi,
kuszącymi krągłościami, przez które chciał ją złapać i nigdy nie puszczać.
Boże, wyglądała pięknie.
Nawet w dżinsach i ładnej fioletowej koszulce z dekoltem wyglądała jak mała, bajkowa
księżniczka, zbyt piękna żeby była prawdziwa. Przez ramię przewieszony miała biały, pikowany
płaszcz i sposób w jaki ciasno trzymała przy sobie rękę wydawał się wypychać jej piersi do góry
tak, że mógł zobaczyć jej dekolt. Ten widok sprawił, że ślinka naciekła mu do ust z potrzeby
posmakowania.
Chciał on swoich rąk i ust na tych piersiach, chciał ssać te małe, prężące się sutki, które
mógł dojrzeć przez cienki materiał bluzki. Cholera, domyślił się że ona nie wie co jej widok mu
Plik z chomika:
Leni33
Inne pliki z tego folderu:
Faleena Hopkins - Cocky Romantic.pdf
(2693 KB)
Faleena Hopkins - Cocky CowboyPL.pdf
(2413 KB)
Faleena Hopkins - Cocky RoomiePL.pdf
(2558 KB)
Aurora Rosie Reynolds - Until Jax PL.pdf
(1505 KB)
Knight Natasha - Benedetti Brothers 02 - Dominic.pdf
(1830 KB)
Inne foldery tego chomika:
!!!NEWS!
_Pakiety
♜♜ - pakiety(123)
Bracia Slater
Dokumenty
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin