Misja - kodowania UFO ludków M. Desmarquet.pdf

(1128 KB) Pobierz
Michel Desmarquet
MISJA
Przedstawiana jako książka stulecia.
Po co żyjemy? Dlaczego jesteśmy świadomi?Jaki jest Cel istnienia Wszechświata i nasza
w nim rola? Dlaczego nie wystarczy wierzyć?
Co sie stało z rozwiniętymi cywilizacjami i kontynentami (Mu, Atlantyda...)?
Czy nas również czeka katastrofa? KIEDY? Jaka? Dlaczego?
Dlaczego NIKT NIE PAMIĘTA do czego służyła Piramida i jak ją zbudować?
Co sie dzieje po śmierci i przed poczęciem? Kto powiedział że istnieje konflikt miedzy
Stworzeniem i Ewolucją? Dlaczego wynalazek koła stał sie wielkim krokiem wstecz dla
ludzkości? Jakie są największe zagrożenia dla Człowieka i społeczeństwa na Ziemi? Skąd się wziął Człowiek na Ziemi?
Marzyć czy działać? Jak zmienić SYSTEM nikogo nie raniąc? Ile prawdy jest w Biblii? Jakie są lekcje z historii?
Spis treści
PRZEDMOWA
WSTĘP
1. THAO
2. ZAGŁADA NUKLEARNA
3. PIERWSZY CZŁOWIEK NA ZIEMI
4. ZŁOTA PLANETA
5. UCZĘ SIĘ ŻYĆ NA NOWEJ PLANECIE
6. SIEDMIU THAORI I AURA
7. KONTYNENT MU I WYSPA WIELKANOCNA
8. PSYCHOSFERA
9. NASZA 'TAK ZWANA' CYWILIZACJA
10. CZŁOWIEK O ODMIENNYM WYGLĄDZIE I MOJE
POPRZEDNIE WCIELENIA
11. PRAWDA I HISTORIA
12. ZŁOCISTE DOKO
13. POWRÓT DO 'DOMU
POSTSCRIPTUM
TAJEMNICA HERA
WYBRANE CYTATY
2
3
3
9
16
26
31
35
41
48
53
58
67
72
77
82
87
87
Ostrzega się wszystkich, którzy książkę tę czytać czy słuchać będą, że celem książki jak i cywilizacji astralnej jest za-
kodowanie nam wątpliwości w umysłach, o boskości Jezusa, Ojca Przedwiecznego w Trójcy Jedynego. We Wszechświecie ist-
nieją trzy struktury świata energetycznego; materialny, astralny i duchowy.
Powyższy przekaz jest częściowo wiarogodny, lecz z wyłączeniem wyższej cywilizacji, która w katolicyzmie nazywa się Koś-
ciołem Tryumfującym. Kontrowersją tej książki jak i wielu innych astralnych przekazów jest w księdze URANTII, w której byty
niebiańskie przekazują nam prawdy duchowe rządzące naszym światem i milionami innych światów. Istnieją przekazy Jezusa
Chrystusa o Krzyżu Energetycznym, który jest fundamentem naszego świata w którym zakodowane są numerologicznie byty
innych kosmosów, w których żyje wiele astralnych cywilizacji, a których szefami są książęta planetarni Lucyfer, Kaligastia,
którzy zbuntowali się przeciw Ojcu Przedwiecznemu. Celem ich jest werbowanie dusz ziemskich w ciałach astralnych do ich
królestwa – planet astralno-duchowych. Uważny czytelnik czytając książkę, sam stwierdzi, że logika umysłu nie może zgodzić
się z doktryną, że jakoby Jezus z Nazaretu pochodził z ich planety, założycieli rasy hebrajskiej. Gdyby tak było nigdy Jezus nie
powiedziałby do swoich współplemieńców “…wy z ojca diabła jesteście!”, gdyż Jezus żydem nie był. Pomyślmy – Gdyby Jezus
był żydem, musiałby nastąpić związek krwi Jezusa z tym narodem. Związek taki nie nastąpił, gdyż Maryja (matka Jezusa) była
essenką, a Józef był żydem, Chrystus natomiast poczęty jest nie z Józefa, a z Ducha świętego. Drugi taki związek nie nastąpił
między rodzicami Maryi, Anną (essenką) a Joahimem, który był żydem. Mówi nam o tym fakt objawienia Matki Boga dla
Bernadety Subirous; – “Ja jestem Niepokalane Poczęcie”, a więc bez grzechu pierworodnego. Grzechem pierworodnym jest
grzeszne poczęcie przez związek krwi pomiędzy Ewą i Adamem. Wolą Ojca Niebiańskiego było, aby ród ludzki rozmanażał
1
się przez Ducha, jak było to w przypadku Jezusa i Maryi, a nie przez grzech, jak jest to w spaczonej naturze ludzkiej. Gdyby
objawienie Bernadety Subirous nie było prawdą, czy ta cywilizacja zachowałaby ciało Bernadety, bez balsamowania w stanie
nienaruszonym przez stulecia? Czy wielu mistyków, stygmatyków, wspartych byłoby przez cywilizację TJehooby, manną astralną,
a nie Ciałem Chrystusa, gdyż przez lata nie mieli potrzeby przyjmowania pokarmów, a żyli Komunią świętą w ciałach fizy-
cznych.
Poza tym jak wynika z Krzyża Energetycznego, cywilizacja, która porwała autora na swoją planetę, jest jedną z 21 cywiliza-
cji, żyjącą w naszym kosmosie, którego elipsoidą jest obszar 2 milijony lat świetlnych. A takich kosmosów w naszym świecie o
elipsoidzie 80 milionów lat świetlnych jest wiele. Poza tym takich światów jak nasz, we wszechświecie są miliony. I tu otwiera
się numerologia duchowości Jezusa Chrystusa w ilości Jego ran. Chcesz podwoić umysł zdobywając pierwszy stopień doskon-
ałości duchowej, odmawiaj modlitwy zwane Tajemnicą Szczęścia, podane przez świętą Brygidę szwedzką. Na bazie ciosów,
które otrzymał Jezus. Jeżeli 5480 (ciosy podzielisz na tych 15 modlitw, otrzymasz ile trwa nasz rok kalendarzowy. Jeżeli
podzielisz je na ziemskie lata Chrystusa; 5480 dzielimy na 33 otrzymamy 166. A szóstki i skład trzynastek są pod domeną świata
astralnego, pokrywają się w przedstawianych w Biblii, księdze Urantii, które na tej numerologii programują naszą cywilizację
dla swoich korzyści. I tu wyłania się prawda, jakie siły i skąd, rządzą naszą cywilizacją.
Zabierają nam energię życia, a przedłużają swoje życie. Kradną owule, (spermę), tworząc u siebie bioroboty (istoty bez
duszy) którzy wykonują ich niecne posługi na swoich planetach. Są to zręczni mistrzowie kamuflażu i hipnotyzmu astralnego,
o których ludzki umysł ma dopiero mgliste pojęcie.
Ostrzega, – Zbigniew Kozłowski, – Masz pytania, – napisz; zdrowie@powrotdonatury.net. pl
Przedmowa.
Trudno jest napisać przedmowę do książki tak niezwykłej jak ta.
Zacznę nietypowo - od przedstawienia się. Jestem Dr Tomasz Chałko. Po uzyskaniu dyplomu Magistra Inżyniera z
wynikiem bardzo dobrym, obroniłem Doktorat Nauk Technicznych w dziedzinie holografii laserowej za który Minister
Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznał mi Nagrodę. Był rok 1979 i miałem wtedy 27 lat.
Po krótkiej karierze adiunkta w Politechnice Łódzkiej, w 1982 roku, otrzymałem propozycję zorganizowania laborato-
rium holograficznego na Uniwerytecie w Melbourne w Australii, gdzie do dzisiaj wykładam. Zaspakajanie wrodzonej cieka-
wości do wiedzy zawsze przychodziło mi dość łatwo. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek ślęczał nad książkami.
Równolegle ze studiami technicznymi studiowałem muzykę i korzystałem ze studenckich wakacji jak się tylko dało,
przedłużając je niejednokrotnie do sześciu miesięcy w roku.
Gdy w 1974 roku, jako student Mechaniki, postanowiłem zająć się holografią laserową - żadna uczelnia cywilna w
Polsce nie miała odpowiedniego wyposażenia. Nie było to dla mnie przeszkodą - zbudowałem wszystko sam, łącznie z
laserem, posługując się "złomem optycznym". Mierzyłem drgania za pomocą holografii laserowej jako jeden z pierwszych w
Polsce. Przeczytałem w życiu dużo książek, ale nie pamiętam, abym jakąkolwiek z nich czytał więcej niż raz. Nawet w po-
dręcznikach i książkach naukowych przeglądałem powtórnie zaledwie fragmenty.
Niniejsza książka jest dla mnie wyjątkiem. Ile razy jej nie otworzę, żeby coś sprawdzić, nie mogę przestać jej czytać! Ze
zdumieniem stwierdzam, że za każdym razem, prawie na każdej stronie dostrzegam w niej coś nowego, coś niezmiernie
ważnego, coś na co wcześniej nie zwróciłem uwagi. Dlatego też radzę czytelnikowi przeczytać tę książkę więcej niż raz.
Książka ta nie zawiera żadnych teorii. Nie są to marzenia czy też produkt wyobraźni autora. Jako uczony a także
świadomy obywatel Ziemi jestem absolutnie przekonany, że książka ta jest dokładną relacją rzeczywistości Wszechświata.
Sprawdziłem to osobiście, przeprowadzając eksperymenty, jak również spędzając wiele miesięcy na osobistych rozmowach z
autorem. Jest rzeczą niemożliwą, żeby prosty człowiek, który nigdzie nie studiował i całe życie hodował warzywa i kwiaty,
znał taką ilość sprawdzalnych faktów, o których żaden uczony na Ziemi nie ma zielonego pojęcia.
Niektórym czytelnikom może się wydawać, że nasza "nauka" na Ziemi jest wysoce zaawansowana. Nic podobnego. Na
przykład, żaden "uczony" nie potrafi nawet wyjaśnić tak podstawowego zjawiska jak grawitacja, dzięki której chodzimy po
Ziemi a nasza planeta utrzymuje się na orbicie wokół Słońca. Używanie rakiet do podróży kosmicznych kojarzy mi się z
planem przepłynięcia Atlantyku za pomocą taczki.
Uczonym na Ziemi po prostu nie starcza wyobraźni, aby zdać sobie sprawę z celu istnienia Wszechświata, celu naszej
Świadomości i naszej roli we Wszechświecie.
Jestem przekonany, że informacja zawarta w tej książce stanie się w ciągu najbliższych dziesięcioleci przedmiotem
poważnych studiów, otwierając nowe kierunki w nauce i w świadomym rozwoju Człowieka na Ziemi. Dlatego też, jako uc-
zony, zdecydowałem się wziąć udział w jej tłumaczeniu na język polski. Dołożyłem starań, aby każde zdanie było jednoz-
naczne, ściśle oddawało intencję autora i nie dało się przekręcić. Pomógł mi w tym wieloletni osobisty kontakt z autorem, z
którym wyjaśniałem każdą wątpliwość.
Niniejsze tłumaczenie jest pod wieloma względami lepsze niż angielskie. Wynika to z faktu, że angielska tłumaczka
2
nie zawsze była pewna o czym mowa, a język angielski autora - Francuza nie jest dostatecznie zaawansowany aby wyłowić
wszystkie nieścisłości. Korektom towarzyszą przypiski, aby można je było prześledzić.
Proszę się nie ograniczać do traktowania tej książki jako fascynującej relacji z fantastycznej i niewiarygodnej przygody.
Zawiera ona znacznie więcej. Przede wszystkim rozwiewa ona praktycznie wszystke mity, doktryny i zagadki na Ziemi ujaw-
niając logikę, piękno i majestat Wszechświata, w którym każdy z nas ma ważną rolę do spełnienia.
Książka ta jest lekcją Wolnej Woli, godności Człowieka, lekcją o naszej Nieśmiertelnej Świadomości, lekcją miłości i
odpowiedzialności, lekcją szacunku i respektu dla Natury i jej Prawa - Uniwersalnego Prawa Wszechświata. Prawa, które
obowiązuje nie tylko w materialnej rzeczywistości, ale także w dziedzinie Świadomości, inteligencji i wymiany informacji we
Wszechświecie. Prawa Stwórcy Wszechświata.
Książka ta odkrywa przed czytelnikiem jego własny potencjał we Wszechświecie i pokazuje w jaki sposób zrobić na-
jszybsze postępy, wykorzystując możliwości dane nam przez samego Stwórcę i jego Prawo. Pokazuje także prawdziwe
niebezpieczeństwa grożące człowiekowi, który nie zdaje sobie sprawy z Prawa Wszechświata i je ignoruje.
Będą ludzie, którzy tej książki nie zrozumieją, mimo że napisana jest przez prostego człowieka, prostym językiem, z
przykładami jak dla przedszkolaków. Będą też tacy, którzy nie zechcą jej nawet dotknąć. Zostawcie ich w spokoju. Być może
jeszcze do niej nie dojrzeli, być może jeszcze nie chcą się dowiedzieć czego nie wiedzą. Nie należy zachęcać dziecka w przed-
szkolu aby studiowało psychologię czy fizykę - po prostu nie jest gotowe.
Na zakończenie pragnę podziękować czytelnikowi, że przeczytał moją opinię o tej fascynującej książce i zachęcam go
do wyrobienia własnego zdania. Zmieniła ona życie i światopogląd każdego, kto ją uważnie przeczytał kilka razy.
Dr Tomasz Chałko
Melbourne, Australia,
24 grudzień 1998, http://www.thiaoouba.com
Wstęp.
Napisałem tę książkę w wyniku otrzymanych poleceń, które wykonałem. Jest to sprawozdanie z wydarzeń, które przy-
darzyły mi się osobiście - co niniejszym potwierdzam.
Zdaję sobie sprawę, że w pewnym stopniu, to nieprawdopodobne opowiadanie może wydać się niektórym czytel-
nikom powieścią fantastyczno naukową - całkowicie fikcyjną - ale ja nie mam wyobraźni, która jest niezbędna dla takiego
wyczynu. To nie jest fikcja.
Czytelnik kierujący się dobrą wiarą rozpozna prawdę w przekazie, który niosę od moich nowych przyjaciół dla ludzi na
planecie Ziemi.
Przekaz ten, pomimo wielu odniesień do ras i religii, nie zawiera w sobie ani rasowych ani też religijnych uprzedzeń ze
strony autora.
Michel Desmarquet, Styczeń, 1989r.
Mają oczy, ale nie widzą- Uszy i nie słyszą.
Biblia.
Nie ufamy nikomu i niczemu. Wątpimy we Wszystko.
Za wyjątkiem jednego: naszej własnej ignorancji.
1.
ao.
Obudziłem się nagle, nie wiedząc, jak długo spałem. Czułem się zupełnie świeży i rześki, lecz, na miłość boską, która
to może być godzina? Lena spała obok mnie, miała zaciśnięte pięści, ale Lena zawsze w ten sposób śpi...
Nie miałem w ogóle ochoty, żeby położyć się znowu do łóżka - tak jakby była co najmniej piąta rano. Wstałem,
poszedłem do kuchni i spojrzałem na zegar. W pół do pierwszej w nocy! Zupełnie to dla mnie niezwykłe budzić się o takiej
godzinie.
Zdjąłem piżamę, ubrałem się w spodnie i koszulę, sam nie wiem dlaczego. Nie potrafię też wyjaśnić, dlaczego pod-
szedłem do biurka, wyjąłem kartkę papieru oraz pióro i patrzyłem jak moja ręka sama pisze, tak jakby miała swój własny
umysł. ‘Kochana, nie będzie mnie przez około dziesięć dni. Absolutnie o nic się nie martw.’
Zostawiłem kartkę koło telefonu i poszedłem w kierunku drzwi na werandę. Starałem się nie potrącić stołu, na którym
stały szachy po wczorajszej grze - biały król w macie. Cicho otworzyłem drzwi prowadzące do ogrodu.
Noc wydawała się przepełniona dziwnym blaskiem, który nie miał nic wspólnego z gwiazdami. Instynktownie
próbowałem przypomnieć sobie w jakiej fazie mógł być teraz księżyc, myśląc, że być może miał właśnie wschodzić. Tutaj, w
północno-wschodniej Australii, gdzie mieszkam, noce są zwykle gwieździste i zupełnie przejrzyste.
Zszedłem po schodach na zewnątrz. Zwykle o tej porze nocy mamy tu istny koncert żab i świerszczy. Teraz panowała
martwa cisza i zastanawiałem się dlaczego.
Zrobiłem tylko kilka kroków, kiedy nagle kolor filodendronów uległ zmianie. Zmieniła się również ściana domu.
3
Wszystko wydawało się skąpane w błękitnawym świetle. Trawnik wydawał się falować pod moimi stopami i ziemia zdawała
się falować także. Filodendrony się znieksztalciły a ściana domu zaczęła przypominać przescieradło unoszące się na wietrze.
Zaczynałem wierzyć, że ze mną jest coś nie w porządku i zdecydowałem się wrócić do domu. Dokładnie w tym mo-
mencie poczułem, jak unoszę się delikatnie z ziemi. Unosiłem się, z początku powoli, ponad filodendronami i potem szybciej,
obserwując jednocześnie zmniejszający się coraz bardziej pode mną dom.
‘Co się dzieje ? - wykrzyknąłem oszołomiony. ‘Wszystko jest w porządku Michel. W tym momencie byłem pewien,
że śnię. Przede mną ujrzałem istotę ludzką imponującego rozmiaru, ubraną w jedno częściowy kombinezon i zupełnie
przezroczysty hełm na ‘jej’ głowie. Spoglądając na mnie uśmiechała się przyjaźnie.
‘Nie, nie śnisz - powiedziała odpowiadając na moje pytanie, które powstało w moim umyśle. ‘Tak - odpowiedziałem -
ale to właśnie zawsze tak się dzieje we śnie a na koniec spadasz z łóżka i budzisz się ze śliwą na czole! Uśmiechnęła się.
‘Do tego - kontynuowałem - mówisz do mnie po francusku, w moim rodzimym języku, a przecież jesteśmy w Australii,
gdzie wszyscy mowią po angielsku. Ja znam angielski! ‘Ja też - odpowiedziala po angielsku.
‘To musi być sen - jeden z tych głupich snów. Ale jeżeli nie to co ty robisz w moim ogrodzie?
‘Nie jesteśmy w twoim ogrodzie, tylko ponad nim. ‘Ach! To naprawę jest koszmar. Zobaczysz że miałem rację.
Uszczypnę się! - i zrobiłem to co rzekłem. Oooch!
Znowu się uśmiechnęła. Czy jesteś teraz usatysfakcjonowany, Michel? ‘Jeśli to nie jest sen, to dlaczego siedzę tutaj na
tej skale? I kim są ci ludzie ubrani według mody z zeszłego wieku? - zaczynałem powoli dostrzegać w mlecznym świetle, jak
jedni ludzie rozmawiali o czymś między sobą a inni krążyli wokół. ‘A ty, kim ty jesteś? Dlaczego nie jesteś normalnego
rozmiaru?
‘Jestem normalnego rozmiaru, Michel. Na mojej planecie wszyscy jesteśmy takiego rozmiaru. Ale wszystko we właści-
wym czasie, mój drogi przyjacielu. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu by zwracać się do ciebie w ten sposób.
Nawet jeżeli jeszcze nie jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, to mam nadzieję, że wkrótce nimi będziemy.
Inteligencja promieniowała z jej uśmiechniętej twarzy i dobroć emanowała z całej jej postaci. Trudno mi było
wyobrazić sobie, żeby spotkać kogoś, przy kim czułbym się bardziej naturalnie. ‘Oczywiście, możesz mnie nazywać, jak sobie
życzysz. A ty jak masz na imię?
‘Nazywam się ao, ale najpierw chcę, żebyś wiedział raz na zawsze, że to nie jest sen. W rzeczy samej to coś zupełnie
innego. Z pewnych względów, które ci wkrótce wyjaśnimy, zostałeś wybrany by odbyć podróż, którą niewielu Ziemian
odbyło, zwłaszcza w ostatnich czasach.
‘W tej chwili, ty i ja jesteśmy we wszechświecie, który jest równoległy do wszechświata na Ziemi. Zebyś się tu znalazł,
podobnie jak my sami się tu znaleźliśmy, wykorzystaliśmy tak zwaną ‘powietrzną śluzę’. W tej chwili czas się dla ciebie za-
trzymał. Gdybyś został tutaj dwadzieścia albo pięćdziesiąt ziemskich lat i wróciłbyś potem na Ziemię - twoje fizyczne ciało
pozostałoby absolutnie niezmienione - wyglądałbyś dokładnie tak jak dzisiaj.
‘A co ci ludzie tutaj robią? ‘Oni egzystują dokładnie tak jak można tego oczekiwać i, jak się później dowiesz, gęstość
zaludnienia jest bardzo niska. Śmierć zdarza się tylko przez samobójstwo albo w drodze wypadku. Są tu mężczyźni, kobiety,
jak również zwierzęta, które mają po 30,000, 50,000 a nawet więcej ziemskich lat.
‘Ale dlaczego oni są tutaj i jak to się stało, że oni się tu znaleźli? Gdzie się urodzili?
‘Na Ziemi. I wszyscy są tu przez przypadek. ‘Przez przypadek? Co masz na myśli? ‘To bardzo proste. Słyszałeś o
Trójkącie Bermudzkim? Kiwnąłem głową. To całkiem proste. Tam, a także w kilku innych mniej znanych miejscach na
Ziemi, ten równoległy świat przeplata się z twoim światem - istnieje między nimi naturalne połączenie.
‘Ludzie, zwierzęta a nawet obiekty czasami mogą się znaleźć w sąsiedztwie takiego połączenia i mogą być dosłownie
wciągnięci do wewnątrz. W ten sposób może się na przykład zdarzyć, że cała flota statków znika w ciągu kilku sekund. Cza-
sami człowiek, czy nawet kilku ludzi mogą wrócić z powrotem do twojego świata po kilku godzinach, kilku dniach czy kilku
latach. Zwykle jednak ludzie nigdy stamtąd nie wracają.
‘Kiedy komuś uda się wrócić i opowiadać o swoich wrażeniach, znaczna większość ludzi na Ziemi po prostu komuś
takiemu nie wierzy. Jeżeli ten człowiek upiera się przy swoim, ludzie uważają go za „stukniętego”. Zwykle człowiek, który
odwiedził świat równoległy, nic nie wspomina o swoich doświadczeniach, zdając sobie sprawę, jak dziwnie będzie wyglądał w
oczach innych ludzi. Czasami człowiek może powrócić stamtąd z utratą pamięci. Nawet jeżeli potem odzyska cześć pamięci,
to zwykle nie pamięta tego, co się zdarzyło w świecie równoległym i nie jest w stanie przekazać żadnej informacji na ten
temat.
‘Typowy przykład - kontynuowała ao - wejścia do równoległego świata zdarzył się w Północnej Ameryce, gdzie
pewien młody człowiek dosłownie zniknął w drodze do studni znajdującej się kilkaset metrów od domu. Godzinę później
rodzina i przyjaciele rozpoczęli poszukiwania. Ponieważ na ziemi leżał jeszcze świeży dwudziestocentymetrowy śnieg,
podążali, co wydawało się całkiem zrozumiałe, śladami pozostawionymi przez młodego człowieka. Ku ich zdumieniu, na
samym środku pola, ślady nagle się urwały.
4
‘Wokół nie było żadnych drzew, żadnych skał, na które mógłby się wspiąć, nie było nic dziwnego albo niezwykłego,
ślady po prostu nagle się urywały. Niektórzy ludzie uwierzyli, że młody człowiek został zabrany przez statek kosmiczny, ale
to się nie mogło zdarzyć, jak zobaczysz później. Tego biednego chłopaka po prostu wciągnęło do równoległego świata.
Pamiętam, że powiedziałem wtedy: ‘Rzeczywiście słyszałem o tym szczególnym wypadku, ale skąd ty o tym wiesz?
‘Wkrótce się dowiesz skąd wiem - odpowiedziała enigmatycznie.
Dyskusję przerwało nam nagłe pojawienie się grupy ludzi tak dziwnych, że znowu zacząłem się zastanawiać czy to nie
sen. Mniej więcej tuzin mężczyzn, którym towarzyszyła jakaś postać z daleka przypominająca kobietę, wyłonił się zza stosu
kamieni w odległości stu metrów przed nami. Widok był o tyle dziwny, że ludzie ci wyglądali, jakby wyszli z epoki kamienia
łupanego. Mieli chód goryli i wymachiwali olbrzymimi maczugami, których współczesny człowiek nie byłby zdolny nawet
podnieść z ziemi. Stado kreatur szarżowało prosto na nas wyjąc, jak dzikie bestie. Ruszyłem do ucieczki, ale moja to-
warzyszka powiedziała mi, że nie mam się czego bać i żebym się uspokoił. Położyła rękę na sprzączce swojego paska i
odwróciła twarzą do stada.
Usłyszałem serię cichych trzaśnięć i pięciu mężczyzn, którzy wyglądali na najsilniejszych w grupie, padło na ziemię bez
ruchu. Reszta nagle się zatrzymała i zaczęła zawodzić. Zaczeli padać przed nami na twarz. Spojrzałem znowu na ao. Stała
jak posąg z zastygłą twarzą. Jej oczy miały wyraz, jakby ich chciała zahipnotyzować. Później dowiedziałem się, że wydawała
telepatycznie rozkazy jedynej kobiecie w grupie. Nagle ta kobieta podniosła się i zaczęła, jak mi się wydawało, wydawać
gardłowym głosem rozkazy innym. Mężczyzni zaczeli usuwać zwłoki niosąc je na plecach za stos kamieni, zza ktorego
przyszli.
‘Co oni robią? - zapytałem. ‘Zasypują kamieniami umarłych. ‘Zabiłaś ich? ‘Musiałam.
‘Co masz na myśli? Zagrażali nam? ‘Oczywiście, że tak. Ci ludzie są tu od dziesięciu czy piętnastu tysięcy lat, kto wie?
Nie mamy czasu, żeby to ustalić a poza tym jest to bez znaczenia. Nie mniej jednak jest to dobrą ilustracja tego o czym roz-
mawialiśmy przed chwilą. Ci ludzie przeszli do równoległego świata w jakimś momencie i odtąd żyją tu cały czas. ‘To
straszne!
‘Zgadzam się, aczkolwiek jest to część naturalnego i uniwersalnego prawa. Ci ludzie są niebezpieczni ponieważ za-
chowują się bardziej, jak dzikie bestie niż ludzkie istoty. Dialog byłby niemożliwy pomiędzy nami i nimi, podobnie jak nie
jest możliwy pomiędzy nimi i pozostałą większością żyjącą w równoległym świecie. Po pierwsze nie są oni w stanie się z
nikim porozumieć, a po drugie mniej niż ktokolwiek rozumieją co się z nimi dzieje. Groziło nam prawdziwe niebez-
pieczeństwo ale w rezultacie, że tak powiem, wyświadczyliśmy im przysługę wyzwalając ich.
‘Wyzwalając? ‘Nie bądź tak zaszokowany, Michel. Dobrze wiesz, co mam na myśli. Zostali uwolnieni od fizycznych
ciał i teraz moga kontynuować ich cykl, jak każda swiadoma istota we Wszechświecie, zgodnie z normalnym procesem.
‘O ile dobrze rozumiem, ten równoległy świat jest przekleństwem, czymś takim, jak piekło czy czyściec?
‘Nie przyszło mi do głowy, że jesteś religijny! ‘Użyłem porównania żeby ci pokazać że próbuję coś zrozumieć,
odpowiedziałem, zastanawiając się skąd ao mogła wiedzieć, że nie jestem religijny.
‘Wiem Michel, po prostu żartuję. Miałeś rację porównując to do rodzaju czyśćca, ale oczywiście, to porównanie jest zu-
pełnie przypadkowe. W rzeczy samej rownoległy świat jest jednym z kilku „przypadków” w naturze. Albinos jest przypad-
kiem i czterolistna koniczyna także może być uważana jako przypadek. Twój wyrostek robaczkowy to też nic więcej niż
„przypadek”. Lekarze na Ziemi wciąż sie głowią jaką funkcję spełnia wyrostek. Odpowiedź jest prosta - wyrostek nie spełnia
absolutnie żadnej funkcji. Ponieważ w Naturze wszystko ma swój dokładny powód do istnienia - zaliczam wyrostek do natu-
ralnych ‘przypadków’.
‘Ludzie żyjący w tym świecie nie cierpią ani fizycznie ani moralnie. Na przykład, gdybym cię uderzyła, nie poczułbys
żadnego bólu, ale jeśli uderzenie byłoby wystarczająco silne, chociaż bez bólu, mógłbyś ponieść od niego śmierć. Może ci być
trudno to zrozumieć, ale tak jest. Ci, którzy tu istnieją nie wiedzą nic o tym, co ci przed chwilą wytlumaczyłam ale to dobrze,
ponieważ w przeciwnym razie kusiłoby ich aby popełnić samobójstwo, które, nawet tutaj, nie jest rozwiązaniem.
‘Czym oni sie żywią? ‘Oni nic nie jedzą ani nie piją, ponieważ nie odczuwają takiej potrzeby. Tutaj, pamiętaj o tym,
czas stanął w miejscu, nawet ci co zmarli nie gniją. ‘Ależ to okropne! Wygląda na to, ze największą ze wszystkich przysług,
którą możesz im wyświadczyć jest ich zabić! ‘Poruszyłeś ważną kwestię. W zasadzie to byłoby jedno z dwóch rozwiązań.
‘Jakie jest to drugie? ‘Wysłać ich z powrotem tam skąd przybyli, jakkolwiek stworzylo by to poważne problemy.
Ponieważ wiemy, jak wykorzystać „połączenie” na granicy dwóch światów, moglibyśmy wrócić wielu z nich na Ziemię, ale
jestem pewna ze zdajesz sobie sprawę, jakie olbrzymie problemy stworzyłoby to dla większości z tych ludzi. Jak wiesz, ludzie
są tutaj od wielu tysięcy lat. Co by się stało, gdyby znaleźli się z powrotem w świecie, który opuścili tak dawno temu?
‘Mogliby zwariować. Wyglada na to ze nie można nic zrobić żeby im pomóc. ao uśmiechnęła się delikatnie, kiedy
wyraziłem zrozumienie. ‘Jesteś z pewnością człowiekiem czynu Michel, takim jakiego potrzebujemy, ale wystrzegaj się
pochopnego wysuwania wniosków - musisz jeszcze wiele zobaczyć. ao położyła rękę na moim ramieniu, co wymagało od
niej lekkiego pochylenia się do przodu. Chociaż nie wiedziałem tego wówczas, ao mierzyła 290 centymetrów, była więc
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin